Siemanko! Dawno posta nie było. a to dlatego, że nie było kiedy napisać (Dobra, wczoraj mi się nie chciało). Tak więc w środę wbił do mnie Natanek. Oglądaliśmy mecz, graliśmy w gry, i jakoś tak wyszło, że do 6:00 gadaliśmy z Pauliną przez skype. Mogliśmy dłużej, ale prądu zabrakło.
Wstaliśmy jakoś o 12:00 więc, norma jak na tego roczne ferie. Potem Natan o 15:00 poszedł do domu. No i siedziałem przed komputerem w coś tam pykając. Cóż powiedzieć.. Za nami już tydzień ferii, i jak zwykle można powiedzieć, że minął zbyt szybko. Na drugi tydzień planuję iść do kolegi na imprezę (którą już cztery razy przekładał). A w sobotę sam planuję coś zorganizować
Tak więc to tyle.
Narazie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz